poniedziałek, 13 stycznia 2014

Paczka od Etno Bazar i roczek bloga :)

Ostatnio dotarła do mnie rewelacyjna paczucha w ramach dalszej współpracy ze sklepem internetowym Etno Bazar. Otrzymałam aż trzy kosmetyki, które sama mogłam wybrać z oferty sklepu. Oto co znalazło się w paczce :)


Mydełko z 24-karatowym złotem
Mydło do włosów Shikakai
Olej z konopi indyjskiej

Już wczoraj rozpoczęłam testowanie i mam nadzieję, że wszystkie kosmetyki spełnią moje oczekiwania :) Może któryś z nich szczególnie Was zainteresował? Dajcie znać w komentarzach, wówczas zrecenzuję ten produkt w pierwszej kolejności. 

Poza tematem paczki, dopiero dziś zauważyłam, że mój blog ma już rok :) Bardzo szybko minął ten czas. Pierwszy post opublikowałam 7 stycznia 2013 r. i nie do końca byłam pewna czy ten pomysł z blogowaniem przetrwa. Okazało się jednak, że jest to dość wkręcające zajęcie, które przypadło mi do gustu :) Mam nadzieję, że mój blog będzie istniał jeszcze przez kilka lat ;) 
W tym miejscu bardzo chciałabym podziękować wszystkim obserwatorom i osobom, które czytają i odwiedzają mojego bloga. Wielkie dzięki! 


niedziela, 12 stycznia 2014

BingoSpa - próbki

Już sporo czasu temu otrzymałam w ramach współpracy zestaw próbek od BingoSpa. Niestety jakoś nie mogłam się zebrać do napisania tej recenzji. Same wiecie jak to jest z próbkami, nie sposób ocenić efektu działania kosmetyku. Taka mała saszetka pozwala tylko na powierzchowne jego ocenienie, chociaż zdarza się, że może skutecznie zachęcić do zakupu produktu pełnowymiarowego lub totalnie zniechęcić. Oto próbki, które otrzymałam.


Koncentrat cynamonowo kofeinowy z papryką
Samo stosowanie kosmetyku jest dość kłopotliwe. Na samym początku zaleca się wykonanie próby uczuleniowej. W przypadku gdy skóra nie zareaguje negatywnie można wykonać zabieg. Przy pierwszym zabiegu nakłada się cienką warstwę preparatu na wybraną część ciała i owija folią. Po 5 minutach zdejmuje się folię i zmywa preparat. Przy drugim zabiegu można wydłużyć czas owinięcia folią do 15 minut. Kolejne zabiegi wykonuje się w cyklach po 5 zabiegów, każdy co 4-5 dni. Stopniowo wydłuża się także czas trwania zabiegu do 30, 35, 40 minut. Dwie próbki wystarczyły mi tylko na wykonanie dwóch zabiegów. Niestety nie byłam w stanie wydłużyć czasu wykonywania zabiegu ponieważ pieczenie było zbyt intensywne. Osobiście nie skusiłabym się na kosmetyk pełnowymiarowy, zabiegi są kłopotliwe i niezbyt przyjemne. 

Serum kolagenowe
Jak dla mnie bardzo ciekawy kosmetyk, z którym chętnie spotkałabym się w wersji pełnowymiarowej :) Ma piękny, delikatny zapach, bardzo szybko się wchłania i dobrze nawilża skórę. 

Krem na cellulit i rozstępy
To mój zdecydowany faworyt wśród otrzymanych próbek. Oczywiście po jednej saszetce nie jestem w stanie ocenić efektów jego działania, natomiast totalnie urzekł mnie jego świeży i energetyzujący zapach. Poza tym kosmetyk bardzo dobrze się wchłania i pozostawia skórę idealnie nawilżoną. Chętnie zakupię ten kosmetyk :)

Delikatnie złuszczający krem z kwasami AHA
Przyznam, że tego produktu nieco się obawiałam, nie chciałam żeby zrobił mi jakieś "kuku" na twarzy. Tak jak się spodziewałam nie należy do najprzyjemniejszych w stosowaniu, piecze i pozostawia skórę wyraźnie zaczerwienioną. Mimo tego, że efekty są od razu zauważalne (skóra jest o wiele gładsza), to raczej nie zdecydowałabym się na kupno tego specyfiku.

Podsumowując testowanie próbek kosmetyków BingoSpa, znalazłam dwa produkty, które totalnie mnie urzekły i dwa, na które na pewno się nie zdecyduję. Niestety jak już wcześniej wspominałam są to tylko powierzchowne wrażenie, ponieważ nie można ocenić w 100% kosmetyku, który ma pojemność zaledwie 5 lub 10 g. 

Podziękowania dla BingoSpa za przesłanie próbek do przetestowania :)

sobota, 4 stycznia 2014

Avon vs. Original Source - żele pod prysznic

Bardzo lubię produkty obu wymienionych w tytule marek. W przypadku kosmetyków Avon zdarzają się lepsze i gorsze niestety. Żel, o których dzisiaj napiszę kilka słów należą akurat do tych gorszych, w porównaniu do produktów Original Source. Dwa żele, które nabyłam już jakiś czas temu możecie zobaczyć na zdjęciu poniżej.


Wydały mi się całkiem spoko, więc czemu by nie wypróbować. Niestety dzięki moim namowom także mój facet stał się posiadaczem dwóch "Avonowych" żeli ;)


Oczywiście, żeby nie było niedomówień nie są to najgorsze żele z jakimi miałam do czynienia. Po prostu w porównaniu do Original Source wypadają blado. Do podobnych wniosków doszedł także mój D. ;) 
W sumie co jest z nimi nie tak? Opakowanie wygląda całkiem ok, ale dość trudno się je otwiera, ale to w sumie nic takiego. Pachną całkiem, całkiem, ale zapach za nic w świecie nie pozostanie na skórze nawet na moment. Dobrze się pienią, mają odpowiednią gęstość i spełniają swoją podstawową funkcję, czyli myją. Niestety mają jeden poważny mankament, skóra po ich użyciu jest przesuszona i jest to mało przyjemny efekt. Dlatego też zrezygnowałam z żeli marki Avon i ponownie nie skuszę się na żaden z nich. Za to jestem totalną fanką ich płynów do kąpieli i już niebawem możecie się spodziewać recenzji jednego z nich.

Co do Original Source są to żele idealne w każdym calu, przynajmniej dla mnie. Opakowanie proste i funkcjonalne, fajna etykieta i wygodne otwarcie. Żel jest mega wydajny, nie wysusza skóry, a jego zapach jest wyczuwalny jeszcze przez dłuższy czas. Miałam już kilka wariantów zapachowych tych żeli, ale zdecydowanie najlepszy jest kokosowy - mega  :)

 

A jakie jest Wasze zdanie na temat żeli obu marek? Czekam na Wasze komentarze :)

Pozdrawiam!

środa, 1 stycznia 2014

Szampon Joanna Naturia z biosiarką i bursztynem

Jest to moim zdaniem jeden z lepszych szamponów z jakimi miałam do czynienia. Z uwagi na to, że jestem posiadaczką włosów, które dość szybko się przetłuszczają kosmetyk ten jest rewelacyjnym rozwiązaniem. Natrafiłam na ten produkt przypadkowo i postanowiłam sprawdzić jego działanie, nie ukrywam, że skusiła mnie także bardzo niska cena (ok. 4-5 zł). Opakowanie tego produktu spełnia swoje funkcje i nie wygląda najgorzej. Butelka o pojemności 200 ml jest przeźroczysta, dzięki czemu dobrze widać ile jeszcze kosmetyku zostało w środku. Poza tym zamykana jest na tzw. klik, jak większość dostępnych na rynku szamponów.


Szampon jest dość gęsty i ma piękny bursztynowy kolor. Niestety nie należy się spodziewać powalających walorów zapachowych. Na szczęście po spłukaniu włosów zapach ulatnia się. Jakie są efekty? Dla mnie super :) Skóra głowy jest dobrze oczyszczona, a włosy dłużej pozostają świeże, po prostu nie przetłuszczają się tak szybko. Jedynym minusem jest plątanie się włosów po jego użyciu, wystarczy jednak odrobina odżywki i problem znika. Szampon jest wydajny, tani i po prostu skuteczny, dlatego na pewno jeszcze nie raz go kupię.


Miałyście może do czynienia z innymi szamponami z tej serii? A może znacie inny dobry szampon do włosów przetłuszczających się, który jest szczególnie godny uwagi? Chętnie wypróbuję :)

Czekam na Wasze opinie w komentarzach.

Pozdrawiam :)