niedziela, 29 września 2013

Khadi orzechowy scrub do twarzy i ciała od Bombay Bazaar

Na początku chciałam Was przeprosić za moją długą nieobecność na blogu, mam nadzieję, że niebawem się to zmieni i recenzje będą się ukazywać regularnie. Dziś chciałam Wam zaprezentować peeling, który otrzymałam w ramach współpracy od sklepu Bombay Bazaar


Doskonała mieszanka naturalnych składników delikatnie złuszczających z drobinkami orzecha, zawiera czysty wyciąg z aloe vera oraz witaminę A i E. Stosowanie tego produktu regeneruje komórki skóry, pomaga usunąć zanieczyszczenia, a zawarte w nim bogate olejki głęboko oczyszczają i odżywiają skórę.

Moja opinia

Opakowanie


W metalowej puszce znajduje się woreczek foliowy, w którym umieszczony został scrub. Pojemność tego opakowania to 70 g. Opakowanie dobrze chroni produkt, a jego surowa i prosta estetyka bardzo przypadła mi do gustu.


Zapach, konsystencja i kolor
Peeling ma przyjemny, nieco egzotyczny zapach. Jego konsystencja jest niezwykle kremowa, co sprawia, że kosmetyk jest bardzo przyjemny w stosowaniu. Scrub ma biały, kremowy kolor, a drobinki w nim zanurzone są brązowe. Zaliczyłabym go raczej do peelingów gruboziarnistych.


Stosowanie
Banalnie proste. Wystarczy nanieść scrub na oczyszczoną skórę i masować okrężnymi ruchami ok. 5 minut. Następnie zostawiamy go jeszcze na 10 minut, po czym spłukujemy letnią wodą. Najlepiej używać go 2-3 razy w tygodniu, wówczas uzyskamy najlepsze efekty. Preparat ten można używać zarówno do twarzy jak i ciała, osobiście stosuję go tylko jako peeling do skóry twarzy.

Efekty
Mimo tego, że peeling ten ma spore drobinki nie jest bardzo agresywnym produktem. Dobrze złuszcza martwy naskórek, skóra po zastosowaniu go jest gładka i bardzo przyjemna w dotyku. Przy regularnym stosowaniu nabiera zdrowego i promiennego wyglądu.

Cena
29,00 zł / 70 g
Dość wysoka, jak na taką pojemność.

Dostępność 
Można go nabyć w sklepie internetowym Bombay Bazaar - klik.

Ocena
4/5
Jest to naprawdę świetny kosmetyk godny polecenia, właściwie jedynym minusem jest tu cena.

sobota, 21 września 2013

Sierpniowy ShinyBox - recenzja

Dopiero dziś znalazłam trochę więcej czasu żeby napisać dla Was recenzję sierpniowego pudełka. Czy jego zawartość przypadła mi do gustu? Bardzo :) Poza jednym kosmetykiem, który okazał się bublem i jednym "zwyklakiem" reszta jest totalnie zachwycająca ;) Oto klika słów na ich temat.

Indola serum na zniszczone końcówki włosów


Niezwykle przyjemny, wydajny i przede wszystkim skuteczny kosmetyk. Bardzo ładnie pachnie, wystarczy niewielka jego ilość, aby włosy były gładkie i odżywione. Przy regularnym stosowaniu, faktycznie poprawia kondycję końcówek. Osobiście jestem nim zachwycona!


Bielenda płyn micelarny 3 w 1


Jak do tej pory jest to mój ulubiony płyn micelarny. Używałam go już wcześniej i byłam z niego mega zadowolona, dlatego też bardzo się ucieszyłam, gdy pojawił się w sierpniowym pudełku. Jest bardzo delikatny dla skóry, sprawia, że jest dobrze oczyszczona i gładka. Poza tym świetnie zmywa makijaż. Na pewno jeszcze nie raz go kupię :)

Dermedic Hydrain 3 Hialuro maska nawadniająca



Przyznam szczerze, że maseczka ta nie należy ani do najlepszych, ani do najgorszych jest takim "zwyklakiem" ;) Delikatnie nawilża skórę, ale nie jest to jakiś spektakularny efekt. Przyjemnie się ją stosuje, nie sprawia żadnych problemów podczas aplikacji. Mimo tego raczej już bym się na nią nie skusiła.

Marion koncentrat antycellulitowy chłodzący



Bubel nad bublami, nie ma się co oszukiwać. Od początku nie wierzyłam w jego antycellulitowe właściwości, mimo wszystko myślałam, że choć trochę ujędrni skórę, nawilży ją lub uelastyczni, a tu totalna lipa. Nawet owego efektu chłodzenia nie odczułam. Mimo tego, że jest to dość tani preparat (ok. 11-13 zł), nigdy więcej bym go nie kupiła, po prostu szkoda kasy.

Bioarea DeBa Bio Vital balsam do rąk



Kolejny rewelacyjny produkt z tego pudełka. Ma piękny, delikatny zapach, ekspresowo się wchłania i bardzo dobrze nawilża skórę dłoni. Co ważne nie pozostawia tłustej warstwy na skórze. Polecam!

Bioplasis organiczny peeling



Bardzo żałuję, że była to tylko mała próbka. Mam nadzieję, że kiedyś będę miała okazję kupić pełnowymiarowy produkt. Saszetka starczyła mi na dwie aplikacje i już po tych dwóch użyciach peeling bardzo mi się spodobał. Delikatnie ściera martwy naskórek, ma kremową konsystencję i pięknie pachnie.

Ocena pudełka 5/5 
Uważam, że byłą to świetna edycja, zwłaszcza w porównaniu z wrześniowym pudełkiem, które nieco mnie rozczarowało. Aż pięć pełnowymiarowych kosmetyków plus próbka - rewelacja! Tylko jeden nie przypadł mi totalnie do gustu. Oby każde pudełko było tak dobre :)

A jak Wy oceniacie sierpniowe pudełko? Który kosmetyk najbardziej przypadł Wam do gustu? 
A może któryś z nich chętnie byście przetestowały?

piątek, 20 września 2013

New Vita Lash - po pierwszym miesiącu stosowania

Już od miesiąca stosuję odżywkę do rzęs New Vita Lash i chciałam się z Wami podzielić pierwszymi wrażeniami. Planuję napisać podobne posty po dwóch i trzech miesiącach stosowania produktu, aby dokładnie zaprezentować efekty :) Przyznam, że nie spodziewałam się spektakularnych efektów po tak krótkim czasie, jednak pewne zmiany można już zaobserwować. Na początek może zdjęcia przed i po :)

przed

po

Różnica pod względem długości czy gęstości rzęs jest praktycznie niewidoczna, jednak mogę śmiało stwierdzić, że moje rzęsy stały się mocniejsze i bardziej elastyczne. Wyglądają zdrowiej i już tak często nie wypadają, co bardzo mnie cieszy. Myślę, że po dłuższym stosowaniu efekty będą bardziej widoczne. Bardzo ważne jest także to, że odżywka ta jest bardzo wygodna w stosowaniu. Wystarczy pędzelkiem namalować kreskę płynem (przeźroczystym żelem) wzdłuż linii rzęs. Odżywka ma proste opakowanie, które jest bardzo poręczne i dobrze chroni produkt. 
Jeżeli chcecie więcej poczytać na temat tego kosmetyku zajrzyjcie na stronę producenta - klik.

Po kolejnym miesiącu stosowania postaram się zamieścić bardziej obszerny opis. Niestety obecnie mam ograniczony dostęp do internetu. Mam nadzieję, że już niebawem się to zmieni :)

A co Wy sądzicie o tego typu odżywkach? Stosujecie? 

środa, 18 września 2013

ShinyBox wrzesień 2013

Dzisiaj dotarło do mnie wrześniowe pudełko i nie ukrywam, że jestem nieco rozczarowana jego zawartością. Po otwarciu nie było wielkiego wow!, jak to zwykle bywało. W środku pudełka znajdowało się 5 kosmetyków (2 pełnowymiarowe) oraz prezent w postaci saszetki serum Dermo Pharma. Oto lista produktów.


Dodatkowo otrzymałam dwa kupony rabatowe: na pudełko ShinyBox 10% oraz na kosmetyki Bioperla 10%. A oto co znalazło się we wrześniowym ShinyBox.


1. TONI&GUY - Shine Gloss Serum 


2. Scottish Fine Soaps - Au Lait mleko do ciała


3. Glazel - kredka do oczu z aplikatorem (produkt pełnowymiarowy)


4. Phenome - szampon do włosów przywracający równowagę skóry głowy


5. Paese - róż z olejkiem arganowym (produkt pełnowymiarowy)


Mleczek, maseł i balsamów do ciała mam całe mnóstwo, kredek do oczu nie używam, podobnie jest u mnie z różem - mam jeden, którego używam sporadycznie. Najbardziej cieszy mnie szampon Phenome i serum nadające włosom blask. Gdybym miała ocenić pudełko pod względem pierwszego wrażenia dałbym 3/5. Zobaczymy jak kosmetyki sprawdzą się podczas stosowania, może akurat pozytywnie mnie zaskoczą :)

A już niebawem na blogu (z małym opóźnieniem) recenzja sierpniowego pudełka.

Co sądzicie o zawartości wrześniowego ShinyBox? Podoba Wam się czy nie za bardzo?

wtorek, 17 września 2013

Nowa współpraca - Dermo Pharma

Dziś niestety tylko, krótka wzmianka o nowej współpracy. Cierpię ostatnio na chroniczny brak czasu, ale mimo tego postaram się pisać dla Was regularnie :) Co do współpracy, wczoraj otrzymałam paczkę z kosmetykami do przetestowania od firmy Dermo Pharma. W paczce znalazła się maska kompres 4D, peeling enzymatyczny oraz próbka bio serum. Maskę kompres miałam już okazję używać, jej recenzję możecie przeczytać tu - klik. Z peelingiem enzymatycznym tej marki mam do czynienia pierwszy raz i jestem bardzo ciekawa jak się sprawdzi. Już niebawem spodziewajcie się recenzji :)


Jestem bardzo zadowolona z zawartości przesyłki. Jeszcze dziś biorę się za testowanie ;)

Więcej informacji na temat produktów marki Dermo Pharma znajdziecie tu - klik.

Pozdrawiam!

niedziela, 15 września 2013

BingoSpa maska do twarzy z kompleksem algowym


Opis producenta
Dzięki bogactwu odżywczych i kondycjonujących składników zawartych w algach morskich skóra jest zregenerowana, dotleniona i nawilżona, równomiernie zostają wygładzone zmarszczki. Cera nabiera promiennego wyglądu. 

Moja opinia

Opakowanie
Mały, solidny słoiczek z przeźroczystego plastiku o pojemności 120 g. Szata graficzna opakowania jest bardzo prosta i czytelna. Jak dla mnie bardzo przyzwoite, funkcjonalne i poręczne opakowanko :)


Zapach, konsystencja i kolor
Maska ma formę żelu (galaretki), która wypełniona jest małymi pęcherzykami powietrza. Jest praktycznie bezzapachowa.




Stosowanie
Wystarczy nanieść maseczkę na oczyszczoną skórę szyi, twarzy i dekoltu omijając okolice oczu. Pozostawić na 15 minut i zmyć letnią wodą. Najlepsze efekty uzyskamy stosując maseczkę 2-3 razy w tygodniu. Dla mnie stosowanie maseczki nie było najprzyjemniejsze ze względu na uczucie mrowienia i pieczenia, które było na tyle silne, że po 5 minutach musiałam już zmywać maseczkę z twarzy. Z tego co czytałam podobno jest to normalne, ale dla mnie było to na tyle nieprzyjemne uczucie, że po trzech aplikacjach na twarz zrezygnowałam. Obecnie stosuję ją tylko na szyję i dekolt, gdzie sprawdza się rewelacyjnie
Efekty
Efekty są naprawdę zadowalające, bo skóra jest przyjemnie gładka, miękka i sprężysta. Mimo tego, że nie mogę jej stosować na twarz, uważam, że sprawdza się idealnie jako maska na szyję i dekolt :)
Cena 
10 zł / 120 g
Do kupienia w sklepie internetowym BongoSpa - klik.
Ocena
4/5
Odjęłam punkt za to, że nie mogę stosować maseczki na twarz, ale mimo wszystko uważam, że sprawdza się super jako maska na szyję i dekolt. Spełnia swoją funkcję, a obiecane przez producenta efekty są widoczne.

Bardzo dziękuję firmie BingoSpa za bardzo miłą współpracę i przesłanie produktów do przetestowania.

Fakt otrzymania kosmetyków w żaden sposób nie wpłynął na moją opinię.

piątek, 13 września 2013

BingoSpa - sól do stóp zmęczonych

Uwielbiam wszelkiego rodzaju sole, szczególnie te, które pięknie pachną i zamknięte są w uroczych opakowaniach. Ta sól (nie ma się co oszukiwać) nie ma ładnego opakowania, a jej zapach nie zachwyca, ale za to efekty po jej zastosowaniu są mega pozytywne. Opakowanie jest średnie jeżeli chodzi o estetykę, spełnia za to swoje zadanie, dobrze chroni sól przed dostaniem się wilgoci, jest poręczne i nawet gdy spadnie na podłogę nic się z nim nie stanie :) Zapach jest bardzo, ale to bardzo intensywny, jeżeli ktoś chce oczyścić sobie drogi oddechowe wystarczy, że otworzy słoiczek z tą solą i mocno się zaciągnie jej zapachem ;) Ma mocny, mentolowy zapach. Na szczęście po wsypaniu jej do wody, zapach słabnie. 


Oto kilka informacji z opakowania, czyli właściwości, stosowanie i skład :)



Sól kosztuje ok. 10 zł, czyli bardzo przyzwoicie i moim zdaniem idealnie sprawdza się latem, ponieważ daje efekt delikatnego chłodzenia. Obietnice producenta, faktycznie zostają spełnione sól delikatnie zmiękcza naskórek, odświeżą i daje uczucie odprężenia. Jest to naprawdę bardzo dobry produkt, jego plusem jest także to, że kryształki soli są bardzo drobne i szybko rozpuszczają się w wodzie. Na 100% procent jeszcze kiedyś wrócę do tego kosmetyku, jednak tym razem wybiorę sól z borowiną, która ma właściwości rozgrzewające - na zimę jak znalazł :)


Moja ocena to 5/5 - opakowanie nie zachwyca, ale przecież liczy się działanie :)

Marion głęboko oczyszczające płatki na nos

Byłam bardzo ciekawa czy ten wynalazek faktycznie działa, niestety sama ze względu na moją dość wrażliwą skórę i pękające naczynka trochę bałam się użyć tego plastra. Na szczęście mój brat bardzo chętnie go przetestował :) Jakie były jego odczucia i wrażenia - zapraszam do lektury!

Opis producenta


Jak sprawdził się plaster?
Muszę przyznać, że za taką cenę efekt jest naprawdę super. Jeden płatek zapakowany w ochronną saszetkę kosztował 2,99 zł. Opakowanie jest całkiem przyzwoite, a zastosowanie bardzo proste. Instrukcja krok po kroku pokazuje jak prawidłowo go użyć i w jakich wypadkach nie należy go stosować. Odklejanie "plastra" nie należy do najprzyjemniejszych, ale po jego usunięciu z nosa wyraźnie widać jak skóra została oczyszczona (wągry po prostu przyklejają się do jego powierzchni). Skóra pozostaje gładka i przyjemnie czysta. Mój brat był bardzo zadowolony z efektu :) Ocena 5/5 


PS Ogłoszenia parafialne ;)
Przez najbliższy tydzień mogę się pojawiać nieco rzadziej na blogu ze względu na przeprowadzkę. Mimo wszystko postaram się pisać tak często jak tylko się da :)

środa, 11 września 2013

The Secret Soap Store - krem do rąk

Miał być dzisiaj post o lakierze do paznokci, ale niestety złośliwość rzeczy martwych. Lakier Lovely Blink Blink pokażę Wam za jakiś czas, a dziś będzie post o kremie do rąk, który jest moim totalnym hitem. 


Opis producenta 


Moja opinia

Opakowanie
Jak dla mnie mega! Oszczędne, surowe, takie eko :) Srebrna, plastikowa tubka o pojemności 70 ml, z papierową etykietką zamknięta dodatkowo w kartoniku z tektury falistej. Na początku myślałam, że tubka jest metalowa, ale jak się okazało to miękki plastik, dzięki czemu krem bardzo łatwo wydobyć z opakowania. Na etykiecie umieszczonej na kartoniku znajdują się wszystkie niezbędne informacje. Moim zdaniem to jedno z najlepszych opakowań kremu do rąk jakie do tej pory widziałam :)


Zapach, kolor i konsystencja
Krem ma biały kolor i bardzo, bardzo gęstą konsystencję - przypomina nieco pastę ;) Kremując ręce w powietrzu unosi się przyjemny, nieziemsko świeży zapach zielonej herbaty. Niewątpliwym atutem tego kremu jest także to, że zapach ten dość długo utrzymuje się na skórze.


Stosowanie i efekty
Krem dobrze się wchłania, cudnie pachnie i jeszcze lepiej nawilża skórę. Czego chcieć więcej :) 
Cena
Ok. 20 zł / 70 ml
Ocena - 5/5
To mój absolutny hit!

poniedziałek, 9 września 2013

BingoSpa kolagenowe serum do mycia twarzy



Opis producenta
Kolagenowe serum BingoSpa do mycia twarzy, o kremowej, puszystej konsystencji i subtelnym zapachu, delikatnie myje i pielęgnuje, pozostawiając skórę odżywioną, nawilżoną i pachnącą.
Serum BingoSpa zawiera czysty kolagen i kwas mlekowy. Kolagen stanowi 1/3 całkowitej masy białek tworzących tkankę skórną i jest jej najważniejszym składnikiem.
Po 25 roku życia, w komórkach skóry zaczyna ubywać kolagenu, słabną włókna kolagenowe powodując utratę jędrności i elastyczności, pojawiają się zmarszczki. Fizjologiczny proces starzenia się skóry polega na postępującym przekształcaniu się kolagenu rozpuszczalnego znajdującego się w młodej tkance, do postaci nierozpuszczalnej, która traci zdolność pobierania wody. Skóra traci wówczas elastyczność, staje się sucha oraz pojawiają się zmarszczki. Aby utrzymać skórę twarzy w doskonałej kondycji, zachować jej zdrowy i młodzieńczy wygląd, należy systematycznie dostarczać jej kolagenu.
Kwas mlekowy poprzez usunięcie zbędnych zrogowaciałych komórek, ułatwia przenikanie kolagenu w głąb skóry. 

Moja opinia

Opakowanie
Spora butelka o pojemności 300 ml, wykonana z przeźroczystego plastiku. Opakowanie wyposażone jest w pompkę, dzięki której za każdym razem możemy dozować odpowiednią ilość produktu. Etykieta jest bardzo prosta i zawiera wszystkie niezbędne informacje.



Zapach, konsystencja i kolor
Kosmetyk ten ma kremową średnio gęstą konsystencja i mlecznobiały kolor. Jego zapach jest niezwykle przyjemny, delikatny i świeży.


Stosowanie
Wystarczy na zwilżoną skórę twarzy i szyi nanieść serum i kolistymi ruchami umyć skórę. Następnie spłukać wodą i osuszyć twarz. Serum naprawdę bardzo delikatnie myje twarz i nie podrażnia skóry.
Cena
9,90 zł / 300 ml
Do kupienia w sklepie internetowym BingoSpa - klik.
Efekty 
Bardzo polubiłam ten kosmetyk, spisuje się w moim przypadku rewelacyjnie. Jest bardzo delikatne, dobrze oczyszcza skórę, pozostawiając ją gładką, lekko zmatowioną i świeżą. 
Ocena
5/5
Nie ma się po prostu do czego przyczepić :)

sobota, 7 września 2013

Woski zapachowe i inne nowości :)

Ostatnio moje zbiory powiększyły się o kilka nowości. Kilka z nich to kosmetyki, a reszta to zapasy na długie jesienne wieczory :) W końcu udało mi się kupić zapachowe woski, nie są to oryginalne Yankee Candle, ale i tak jestem z nich zadowolona - pachną cudownie. Odpaliłam już jabłko z wanilią i w całym pokoju unosił się wspaniały słodki, lekko owocowy aromat. Poza woskami zaopatrzyłam się także w świeczki (podgrzewacze) - miód, pinacolada, owoce leśne. Z pachnących drobiazgów pojawiła się także saszetka do szafy oraz perfum Yves Rocher, o którym zawsze marzyłam :)






Pyszne herbaty na chłodniejsze dni :)


Kosmetyczne drobiazgi: szampon Timotei (Rossmann) oraz płyn do higieny intymnej (Biedronka). Skusiły mnie niskie ceny, szampon kosztował 5,99 zł a płyn ok. 3 zł :)


 A co ciekawego Wam ostatnio wpadło do koszyka? :)