sobota, 20 lipca 2013

Biała glinka Marion

W moich nowościach kosmetycznych (tu) pokazałam Wam m.in. maseczkę firmy Marion - biała glinka. Poza tą wersją dostępne są jeszcze dwie glinki zielona i różowa. Maseczka, którą wybrałam przeznaczona jest do cery suchej i wrażliwej, a jej głównym zadaniem jest odżywienie skóry.

zdjęcie: www.marionkosmetyki.pl

Opis producenta
Maseczka do twarzy na bazie białej glinki. 
Wyjątkowo delikatna, polecana szczególnie do cery wrażliwej, zmęczonej, naczynkowej, suchej i normalnej. Bogata w mikroelementy, sole mineralne oraz aluminium, który ma doskonałe właściwości ściągające, gojące i zabliźniające. Koi, łagodzi podrażnienia, rewitalizuje i wygładza cerę. Doskonale odżywia pozbawioną jędrności i napięcia skórę.

Sposób użycia
Zawartość opakowania (8 g) wymieszać z przegotowaną wodą lub wodą mineralną (10 ml ok. 2 łyżeczki) do uzyskania konsystencji gęstej papki. Do mieszania nie używać metalowych przedmiotów. Grubą warstwę nałożyć na twarz i pozostawić do wyschnięcia (ok. 20 minut). Dokładnie zmyć ciepłą wodę i nałożyć krem. Stosować raz w tygodniu lub rzadziej, w zależności od potrzeb.

Składniki (wg INCI): KAOLIN CLAY

Moja opinia
Opakowanie - saszetka, standardowa w przypadku maseczek, pojemność 8 g. 
Bardzo wygodna, dobrze chroni zawartość.



Zapach - delikatny, trochę jak gips ;)
Konsystencja - proszek, który po rozrobieniu z wodą zmienia się w dość gęstą papkę.



Stosowanie - maseczkę bardzo łatwo przygotować i nałożyć. Podczas zasychania nieco się osypuje,  trzeba zatem uważać żeby się nie ubrudzić. Zmywanie także nie sprawia większych problemów. 

po nałożeniu

po 10 minutach

po 20 minutach

Cena - 3,99 zł, okazało się, że na wagę można ją kupić nieco taniej, ale i tak moim zdaniem cena nie jest wysoka.
Efekt po stosowaniu - skóra ma wyrównany koloryt, jest gładka i matowa. Po prostu rewelacja.

Ocena 5/5
Lubię maseczki, które można chociaż w niewielkim stopniu zrobić samodzielnie, nie tylko wycisnąć z opakowania :) Daje rewelacyjne rezultaty. Na 100% skuszę się także na inne warianty glinek Marion. Na razie kupiłam już dwie inne na wagę, których recenzja pojawi się na blogu jak tylko zostaną użyte.

Zastanowiło mnie jedno, na opakowaniu jest napisane, że maseczkę należy pozostawić na twarzy do całkowitego wyschnięcia, tak też zrobiłam. Na wielu stronach internetowych czytałam jednak, że glinkę po nałożeniu na twarz należy utrzymywać w stałej wilgotności, nie powinna wyschnąć. Sama już nie wiem jak prawidłowo powinno się ją zastosować. Może ktoś kto się na tym zna mi pomoże?

2 komentarze:

  1. Glinki są super na maseczki:)
    pozdrawiam
    http://kosmetycznawyspa.blogspot.co.uk/

    OdpowiedzUsuń
  2. fajna maseczka, podoba mi się :)

    OdpowiedzUsuń